Krzyś

Krzysia fotografowałam jeszcze w brzuszku, dlatego tym bardziej było mi miło poznać go osobiście. Mam spore szczęście, bo większość maluchów, które pojawiają się w moim studio ma bardzo podobne usposobienie i po prostu fantastycznie nam się spędza czas – podejrzewam, że ani one, ani ja nie traktujemy tego jak ciężką pracę :) Co zresztą chyba widać na zdjęciach.